09 listopada 2014

Jak żyć? #1 O realiach życia w UK.



Legenda głosi, że jeszcze 10 lat temu Wielka Brytania była krainą mlekiem i miodem płynącą. A już szczególnie dla Polaków, gdy funt stał po 6zł. Sama niestety nie mogę tego zweryfikować, jednak w moim odczuciu do owej legendy teraźniejszym czasom sporo brakuje. Owszem, zgodzę się z tym, że jest znacznie łatwiej, niż w Polsce, w końcu dlatego tutaj przyjechaliśmy - po lepsze perspektywy. Nic jednak samo nie przychodzi i nawet my musimy się natrudzić, by realizować nasze plany.
W tym wpisie chciałabym więc nakreślić Wam pokrótce jak życie w Anglii wygląda. Będzie to jednocześnie wstęp do całej serii wpisów jak żyć w Anglii, jak radzić sobie w różnych sytuacjach, gdzie szukać pomocy, czy informacji, a także (na prośbę jednej z Czytelniczek) jak oszczędzać, by wiodło nam się jeszcze lepiej na obcej ziemi.

05 listopada 2014

Jesteś blogerem - sprzedajesz się.




O tym, że prowadzenie bloga to ciężka robota przekonałam się już po kilku miesiącach, gdy wszystko nabrało rozpędu. Blog to pożeracz czasu i pochłaniacz Twojej prywatności, którą potem wypluwa w sieć internetową. A wszystko co do niej trafi zaczyna żyć swoim własnym życiem. Możesz cholernie się starać i próbować wszystko kontrolować, ale i tak będziesz w czarnej dupie, bo powiedzą Ci, że się sprzedajesz.

01 listopada 2014

Wszystkich Świętych, czy Halloween - co lepsze?




Nie obchodzimy Halloween, nie przebieramy się, nie straszymy. Obserwujemy z uśmiechem te wszystkie przebrane dzieciaki biegające z torbami słodyczy i rodziców wyglądających zza przyozdobionych w kościotrupy i pajęczyny okien. Nie idziemy też na cmentarz, bo nie ma po co, nie ma dla kogo. Nie tu, w Anglii. 
Ale może za rok, kto wie? Może za rok będzie okazja, by o tym czasie być w Polsce i zapalić znicz na grobach bliskich, a może będzie okazja do wspólnej radości podczas mozolnego rzeźbienia w dyni. Któż to może wiedzieć?

30 października 2014

Matka bardzo nieidealna.



Wszędzie zabawki. Wszędzie. Nawet w pralce, albo szufladzie z kuchennymi szpargałami. Przez chatę nie ma jak przejść, w łazienkowym koszu brudy już kipią, a na dodatek dziecku coś ciągle nie pasuje. Może zęby, może trzydniówka, może brak Twojej uwagi. A Ty jesteś tak cholernie zmęczona po pracy, i pracą w domu, która nigdy się nie kończy. Chciałoby się pospać dłużej, odpocząć więcej, ale.. dziecko samo sobie posiłku nie przygotuje, pranie samo się nie rozwiesi, sprawy maści wszelakiej same się nie załatwią. Hm, znasz to skądś?

21 października 2014

Six InstaMix #7



Ponad dwa tygodnie minęły od ostatniej notki. Prawdę mówiąc już myślałam o porzuceniu pisania, gdyż teraz czas na cokolwiek skurczył się do bardzo małej ilości, a i głowę mam często zbyt przepełnioną listą "to trzeba zrobić". 
Jednak postanowiłam się nie poddawać. Nie porzucę robienia tego, co sprawia mi niemałą satysfakcję. Mam nadzieję, że mimo ostatniej dość długiej przerwy zostaniecie ze mną na dobre i złe ;)
Tymczasem, zapraszam do przeglądu zdjęć z września i części października. Jednocześnie chciałabym też o jednej zmianie wspomnieć. Od kiedy zaczęłam pracować nasze życie zrobiło się trochę mniej obfitujące w ciekawostki, więc zapewne comiesięczne sprawozdanie byłoby nudne, postanowiłam więc, że odtąd posty z tej serii będą się ukazywać, gdy uzbieram te 6 zdjęć z wydarzeń, które będą faktycznie interesujące.

04 października 2014

Wyciszenie i odpuszczenie.



Tygodnie zaczęły uciekać w szaleńczym tempie. Pewnie ani się obejrzę, a już Pierworodny będzie kończył dwa latka... Choć poniekąd pogodziłam się już z faktem, że czas ucieka zbyt szybko, bym mogła się nacieszyć moim synem, wciąż czuję przerażenie, gdy czasem zerkam na kalendarz. To chyba nigdy nie minie. Jedyne, co pozostaje, to chwytać te wszystkie chwile mocno i pewnie, zachowywać je w słowach, pamięci i na fotografiach...

24 września 2014

Gdzieś z boku.



Czasem chciałabym wyłączyć się na emocje. Stanąć gdzieś z boku, robić swoje, albo i nie robić, byle by tylko nie poddawać się złości, gdy coś idzie nie po mojej myśli, gdy wali się i sypie. Czasem człowiek ma ochotę uciec od samego siebie, a już szczególnie wtedy, gdy poddając się negatywnym emocjom nie jestem w stanie wykrzesać z siebie takiego entuzjazmu na jaki zasługuje moje dziecko.