01 listopada 2014

Wszystkich Świętych, czy Halloween - co lepsze?




Nie obchodzimy Halloween, nie przebieramy się, nie straszymy. Obserwujemy z uśmiechem te wszystkie przebrane dzieciaki biegające z torbami słodyczy i rodziców wyglądających zza przyozdobionych w kościotrupy i pajęczyny okien. Nie idziemy też na cmentarz, bo nie ma po co, nie ma dla kogo. Nie tu, w Anglii. 
Ale może za rok, kto wie? Może za rok będzie okazja, by o tym czasie być w Polsce i zapalić znicz na grobach bliskich, a może będzie okazja do wspólnej radości podczas mozolnego rzeźbienia w dyni. Któż to może wiedzieć?


Tylu ilu entuzjastów, tylu też jest przeciwników tak jednego, jak i drugiego sposobu obchodzenia dnia 1 listopada. Możesz mi powiedzieć, że Halloween to święto szatańskie, mające związek z czarną magią i czarownicami. Możesz mi też powiedzieć, że Wszystkich Świętych, to obłuda w ludziach, którzy tylko z poczucia obowiązku odbywają pielgrzymkę tego dnia na groby bliskich. Przecież jedno i drugie to rewia mody, masowy biznes na zniczach, kwiatach i  przebraniach made in China. Który grób będzie miał więcej zniczy? Czy to ciotka Ada kupiła ten beznadziejny, tani bukiecik? Kto ma droższe przebranie, Riley, czy Andy? Bo u Smithów wisi ta sama hellowinowa dekoracja już drugi rok z rzędu...

Jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym. I nie ważne w jaki sposób obchodzimy dzisiejszą datę. W Polsce zarobią hodowcy doniczkowych chryzantem i producenci zniczy. W Anglii i Stanach zarobią rolnicy uprawiający dynie i wytwórcy strojów i dekoracji. Po co się szarpać, przecież wszyscy jesteśmy tacy sami... Wpadamy w wir zakupów, za każdym razem, gdy nadchodzi jakaś oznaczona na czerwono w kalendarzu data.
Kolejna okazja do wyścigu szczurów w posiadaniu i prezentowaniu się. 

Czy musimy porównywać za każdym razem? Szukać negatywów w tym, co jest inne niż nasze, czy musimy zazdrośnie patrzeć na czyjś bardziej obładowany zniczami grób, albo bardziej wymyślne przebrania?
Czy naprawdę już w tych czasach nie można oddać się czystej radości lub melancholii?

A Ty, co wybierasz..?

7 komentarzy:

  1. Wreszcie ktoś, kto nadaje na tych samych falach, co ja sam. To smutne, że tak wielu z nas miast skupić się na święcie, skupia się na ludziach dookoła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie helołin nie kręci. Owszem, uśmiałam się wczoraj przeogromnie jak dzieciaki sąsiadów zafundowały nam "psikus", bo cuksów nie mieliśmy.
    Uwielbiam Wszystkich Świętych, za tradycyjne pielgrzymki po cmentarzach, za migające o zmroku tysiące zniczy, za to, że można spotkać na swojej drodze rodzinę, znajomych, których dawno się nie widziało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śledzę Twojego bloga dość długo i pomyślałam,że może podsunę Ci pewien pomysł...może coś nowego na blogu? Coś o oszczędzaniu w UK ? Na czym można zaoszczędzić,ile przeciętna rodzina może zaoszczędzić... taka seria wpisów mogłaby mieć spore zainteresowanie nie sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wpadłam na to, ale pomysł mi się bardzo podoba :)
      Myślę, że na pewno coś w tym temacie pojawi się na blogu, pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Jak dla mnie wszystkich swietych... halloween jest przereklamowane:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam uważam, że każdy obchodzi to na co ma ochotę i że jedno bynajmniej nie przeszkadza drugiemu. W wigilię Wszystkich Świętych można się przebierać, drążyć dynie i oglądać horrory, a dzień później oddawać się zadumie i udać na groby bliskich - nie dlatego, bo tak trzeba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie i ja tak sądzę, byleby tylko wszystko robić ze szczerością w sercu :)

      Usuń