16 czerwca 2014

Six InstaMix #3


W porównaniu do kwietnia maj był u nas bardzo spokojnym miesiącem. Obyło się bez wywrotowych i spontanicznych decyzji i wielkich, nadwyczajnych wydarzeń. 


Maj w Deszczowej Krainie pod względem pogodowym był dość różnorodny. Miałam okazję podziwiać prawdziwe gradobicie, które tak szybko jak się pojawiło, tak szybko znikło. Może nie jest to najbardziej ekscytująca rzecz, jaką można opisać, jednak podoba mi się to instagramowe zdjęcie, na którym można podziwiać gęste opady i pełną gradu rynnę ;)


W zestawieniu nie mogło też zabraknąć Pierworodnego. W maju zaliczył on pierwsze bujanie się na huśtawce. Był tym faktem dość zaskoczony, ale jak tylko zaczęłam się z nim wygłupiać, był najszczęśliwszym dzieckiem na placu zabaw.


W maju zaczęliśmy się też więcej ruszać. Rozegraliśmy pierwszą partyjkę tenisa, ale po godzinie biegania z rakietami mieliśmy już dość. Na całe szczęście korty tenisowe w Anglii są świetnej jakości i nie ma żadnych niebezpieczeństw, które czyhają na mnie na każdy kroku, tak jak w Polsce, a które zawsze musiały mnie dopaść. Np. taki nieszczęsny drut, który powalił mnie na ziemię, zanim zdążyłam do zauważyć ;P


Maj to również pierwsze upały. Dlatego zaopatrzyłam Pierworodnego w krem z wysokim filtrem, by nic złego nie przytrafiło się jego delikatnej skórze. 


W związku z pojawieniem się zębów postanowiliśmy też zacząć o nie dbać. Kupiłam więc Pierworodnemu pierwszą szczoteczkę i pastę do zębów. Nie trudno się domyślić, że past
a jet bardzo namiętnie smakowana, a szczoteczka gryziona ;)


A w związku z uzupełnianiem braków w mojej prywatnej piramidzie Maslowa, zaczęłam też pracować nad zapełnieniem braków językowych. A im dłużej mieszkam w Deszczowej Krainie, tym mocniej rażą mnie moje niedociągnięcia, których coraz bardziej jestem świadoma. Nic tak nie irytuje jak fakt, że komunikując się, zdaję sobie sprawę z błędów jaki popełniam i ta bezsilność i brak wiedzy, by porozumiewać się lepiej.

Cóż, to by było na tyle. Z pewnością czerwiec będzie dużo ciekawszym miesiącem. Ale o tym przeczytacie dopiero za jakiś czas ;)
Relacje z poprzednich miesięcy znajdziecie tu:

Możecie też polubić mój facebookowy profil, a żeby być na bieżąco możecie obserwować mojego Instagrama.

10 komentarzy:

  1. U nas "mycie zębów" wygląda podobnie: pasta jest najlepszym smakołykiem na świecie, a szczoteczka wygląda jakbyśmy psu z gardła ją wyjęli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam to określenie "psu z gardła" :D

      Usuń
  2. A mnie się marzy zacząć naukę angielskiego od podstaw, prawie 11 lat uczyłam się tylko niemieckiego i jeżeli mamy rozmawiać o kompleksach na punkcie umiejętności lingwistycznych, to uwierz mi ja mam więcej powodów do wstydu;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet rok studiowałam niemiecki, a w tej chwili zastanawiam się jak jest ziemniak po niemiecku, więc wieszzz.. :P

      Usuń
  3. Witaj:)))troszkę się wydarzyło u Was, najgorsze to gradobicie, bo reszta to same pozytywne wydarzenia. Ciekawa jestwm jak będzie wyglądał czerwiec. Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście gradobicie oglądałam przez okno :)

      Usuń
  4. aa, mycie ząbków! Fajnie ze myjecie, dobre nawyki procentują. Widze, ze lubi, nie to co mój;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie Maj był dla Was kolejnym ciekawym miesiącem. Dla mnie również - końcówka ciąży i koniec maja skwintowany porodem :) Ten miesiąc na pewno na długie lata zapadnie mi w pamięci :)
    I oby więcej tak pozytywnych było w naszym życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo fajnie tak sobie pograć w tenisa. Zawsze chciałam się nauczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też:)
      ale jakoś nigdy nie miała okazji

      Usuń